6 rzeczy, które podcast B2B dał mojemu biznesowi (i może dać też Twojemu)

Sześć lat. Ponad sto odcinków. Dziesiątki godzin nagrań. I setki rozmów z osobami, które trafiły do mnie dzięki jednemu narzędziu – podcastowi.

Ten wpis to moje podsumowanie doświadczeń z prowadzenia „Growth Hacking Po Polsku” i 6 konkretnych lekcji, które pokazują, dlaczego podcast może być jednym z najbardziej opłacalnych formatów contentowych w B2B.

Jeśli myślisz o własnym podcaście, ale przeraża Cię nagrywanie – zobacz naszą nową usługę ConvertVoice. Możesz mieć własny podcast bez mikrofonu, bez montażu i bez czasu – wszystko ogarniamy za Ciebie.

1. Docierasz tam, gdzie inne formaty zawodzą

Wielu z moich klientów nie ma konta na LinkedInie. Nie siedzą na Facebooku. Nie oglądają YouTube’a. Ale… słuchają podcastów w aucie, w trakcie biegania, albo pracując.

Przykład? Jeden z klientów Growth Planu to właściciel dużej firmy produkcyjnej. Zero obecności w socialach. Trafił do mnie po odsłuchaniu kilku odcinków na Spotify. Znał mnie lepiej niż niejeden mój follower.

Podcast pozwala dotrzeć do:

🔹 właścicieli firm, którzy cenią czas,

🔹 managerów średniego szczebla z przeładowanym kalendarzem,

🔹 introwertyków, którzy wolą słuchać niż scrollować.

To format, który nie konkuruje o uwagę z memami, tylko towarzyszy w codziennych czynnościach.

2. Podcasty żyją długo i stale pracują na Twój biznes

Regularnie mam sytuację, że ktoś pisze do mnie po przesłuchaniu odcinka… sprzed 4–5 lat. Odnosi się do konkretnego tematu, który wtedy poruszałem, i mówi: „to mnie przekonało”.

To nie jest wyjątek – to norma. Stare odcinki cały czas generują leady. Jeśli tworzysz podcast przez dłuższy czas i dobrze adresujesz problemy swojej grupy, budujesz coś w rodzaju maszyny, która stale zasila Twój biznes.

Nawet jeśli publikujesz raz na miesiąc – z czasem tworzysz efekt kuli śniegowej. I każdy z odcinków pracuje dalej – miesiące, a nawet lata po publikacji.

3. Przewaga konkurencyjna oparta na relacji

Kiedy działasz w bardzo konkurencyjnych branżach – a wiele firm B2B, z którymi pracuję, tak właśnie działa – nie wystarczy mieć dobry produkt. Inni mają taki sam. Dosłownie.

Dystrybutorzy sprzedają te same rzeczy, co konkurencja. Pytanie brzmi: dlaczego klient miałby kupić od Ciebie, a nie od kogoś innego?

Podcast pomaga zbudować relację, zaufanie i pokazuje Twój sposób myślenia. W moim przypadku, mimo że konkurowałem z dużo większymi firmami, często wygrywałem, bo klient znał mnie z podcastu – znał mój styl, moją metodykę, moje podejście.

To przewaga nie do podrobienia. Szczególnie cenna w usługach doradczych, strategicznych, czy po prostu tam, gdzie liczy się człowiek, a nie tylko oferta.

4. Partnerstwa, współprace i gościnny content

Tego kompletnie się nie spodziewałem. Nie zaczynałem podcastu z myślą o budowaniu sieci kontaktów czy zdobywaniu scen konferencyjnych. A mimo to – to się wydarzyło.

Podcast przyniósł mi:
🔹 nowe współprace biznesowe (w tym wejście w spółki)
🔹 zaproszenia na konferencje (w tym takie, gdzie inni musieli płacić, żeby wystąpić)
🔹 publikacje w drukowanych magazynach branżowych
🔹 dziesiątki gościnnych wywiadów i odcinków – również w dużych podcastach

I co ważne – te wystąpienia również żyją latami. Nadal zdarza się, że ktoś trafia do mnie po obejrzeniu wywiadu sprzed kilku lat na YouTubie albo po przesłuchaniu starszego gościnnego podcastu.

5. Podcast jako broń dla handlowców i w remarketingu

Zamiast wysyłać klientowi „suchy PDF” po rozmowie sprzedażowej – wysyłam odcinek podcastu. Taki, który tłumaczy konkretną wątpliwość, którą klient zgłosił w rozmowie.

Przykład? Ktoś mówi: „nie wiemy, co mierzyć w marketingu – to się nigdy nie spina”. Wysyłam mu odcinek, gdzie pokazuję moje podejście do metryk. Klient nie tylko dostaje odpowiedź – wchodzi głębiej w temat, poznaje mnie lepiej i często sam wraca.

Takie odcinki to narzędzia sprzedażowe, które możesz wykorzystać:
🔹 w mailingu
🔹 w kampaniach remarketingowych
🔹 lub bezpośrednio w rozmowie 1:1

6. Sprzedaż bez „sprzedawania”

Jeśli nie czujesz się dobrze w twardej sprzedaży – podcast może być Twoim najlepszym przyjacielem.

90% klientów Growth Planu albo słucha mojego podcastu, albo regularnie czyta Growthletter. Często robią jedno i drugie.

Dzięki temu rozmowa z takim klientem wygląda zupełnie inaczej:
🔹 nie muszę się przedstawiać
🔹 nie muszę tłumaczyć, czym się zajmuję
🔹 nie muszę „sprzedawać”

To bardziej konsultacja niż sprzedaż. Bez FOMO, bez technik, bez dociskania. I to działa. Bo klient już wie, co robię i czego się po mnie spodziewać.

Z kolei te 10%, które trafiają na zimno – od razu widać różnicę. Rozmowy są trudniejsze, dłuższe, pełne wątpliwości. Podcast realnie skrócił i uprościł cały mój proces sprzedaży B2B.

Chcesz podobnych efektów, ale nie masz czasu, żeby nagrywać?

Zajrzyj na ConvertVoice – to nasza nowa usługa, w której tworzymy podcasty AI Twoim głosem, bez Twojego zaangażowania. Od produkcji, przez promocję, aż po dystrybucję.

A jeśli chcesz ze mną strategicznie rozłożyć swój marketing B2B na czynniki pierwsze – wpadaj na GrowthPlan.pl. W maju ruszamy z nowymi firmami.

I koniecznie zapisz się do Growthlettera, jeśli jeszcze Cię tam nie ma – co środę o 12:00 dostajesz konkretne narzędzia i taktyki growth hackingowe prosto na maila.

Optymalizacja konwersji – 7 obszarów skutecznego CRO

jak optymalizować konwersję w firmie

Optymalizacja konwersji w praktyce

W marketingu internetowym łatwo skupić się wyłącznie na generowaniu ruchu – inwestujemy w reklamy, SEO, social media, rozwijamy kampanie… a mimo to liczby konwersji nie rosną. Dlaczego?

Odpowiedź często leży w niedopilnowanym procesie optymalizacji konwersji (CRO). Zbyt wiele firm kieruje użytkowników na stronę, ale nie zastanawia się, co dzieje się potem — jak wygląda doświadczenie użytkownika, jakie przeszkody stoją na drodze do dokonania zakupu albo wypełnienia formularza.

Poniżej zebrałem 7 obszarów, które często pomagam poprawić klientom w ramach procesu optymalizacji konwersji. To konkretne miejsca w lejku, które — jeśli się nimi odpowiednio zajmiemy — potrafią znacząco zwiększyć współczynnik konwersji i realnie zwiększyć sprzedaż.

1. Value Proposition – komunikat, który buduje wartość

Zanim ktokolwiek kliknie „kupuję” lub „wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych” w formularzu kontaktowym, musi zrozumieć jedno: po co ma to robić.

Dlatego punktem wyjścia w optymalizacji współczynnika konwersji jest Value Proposition – komunikat, który jasno pokazuje użytkownikowi, dlaczego warto skorzystać z Twojego produktu lub usługi.

Ten komunikat musi być obecny w kluczowych miejscach na Twojej stronie: w nagłówkach, treściach ofertowych, opisach produktów, na etapie koszyka, a nawet w formularzach. Powinien mówić językiem korzyści i odnosić się do realnych problemów klienta. Z moich obserwacji wynika, że w wielu firmach brakuje tej spójnej, przekonującej narracji – a to bezpośrednio obniża skuteczność działań marketingowych.

2. Pilność – niech użytkownik poczuje, że warto działać teraz

W analizie danych z Google Analytics często widać sytuację: użytkownik odwiedza stronę, przegląda ofertę, ale… nie podejmuje żadnej akcji. Wraca po kilku dniach albo już nigdy nie wraca.

W takich przypadkach warto przetestować dodanie elementów pilności — ograniczonej dostępności, ograniczenia czasowego lub specjalnych warunków. Dobrze wdrożone FOMO potrafi przyspieszyć dokonanie zakupu i zwiększyć liczbę konwersji, szczególnie w branżach, gdzie klient może odkładać decyzję w nieskończoność.

Ten zabieg działa nie tylko w e-commerce. Wdrożyłem go z sukcesem również w kampaniach B2B, gdzie oferty są składane po spotkaniach — wystarczy dodać informację, że warunki są ważne np. przez 7 dni. To niewielka zmiana, która realnie poprawia efektywność lejka.

3. Social proof – zaufanie w CRO

Brak zaufania to jedna z najczęstszych barier konwersji. Użytkownik nie zna Cię, nie wie, czy warto zaryzykować — szczególnie jeśli chodzi o zakup droższych usług lub podanie danych osobowych w formularzu.

Dlatego warto zadbać o social proof: opinie klientów, case studies, logotypy firm, recenzje zewnętrzne, gwiazdki, nagrody. Wszystko, co zwiększa poczucie bezpieczeństwa i wiarygodność, konwersji pomaga.

Z mojego doświadczenia: nawet jeśli strona internetowa traci odrobinę na przejrzystości, bo zawiera sporo referencji czy materiałów wideo — i tak finalnie poprawia współczynnik konwersji. A przecież o to nam chodzi.

4. Demo produktowe – mniej teorii, więcej praktyki

Niektórzy użytkownicy potrzebują konkretu. Opisy to jedno, ale zobaczyć produkt „w akcji” to zupełnie inny poziom zrozumienia.

Jeśli sprzedajesz coś, co trudno sobie wyobrazić — np. narzędzie SaaS, usługę ekspercką, skomplikowane oprogramowanie — rozważ wdrożenie demo produktowego. Pokazanie działania produktu na rzeczywistym przykładzie może zmniejszyć opory i zwiększyć współczynnik konwersji na ostatnich etapach ścieżki.

Taki zabieg często działa lepiej niż kolejny pop-up czy banner. Użytkownik zaczyna widzieć, co dokładnie zyska, co zwiększa jego gotowość do dokonania zakupu.

5. Retargeting – przypominaj się bu poprawić konwersję

Wzrost ruchu na stronie nie zawsze przekłada się na wzrost współczynnika konwersji. Dlaczego? Bo odwiedzający potrzebują więcej kontaktu, więcej punktów styku, więcej powodów do decyzji.

Dlatego warto wdrożyć dobrze zaplanowany retargeting. Dzięki niemu możesz pokazać użytkownikom kolejne komunikaty — np. wideo, case study, zaproszenie do pobrania PDF-a, albo ponownie przypomnieć o formularzu kontaktowym.

Takie działania pozwalają zwiększyć skuteczność kampanii marketingowych i skrócić czas potrzebny do przejścia przez kolejne etapy lejka konwersji. Szczególnie dobrze działa to w połączeniu z social proofem.

6. Personalizacja i segmentacja

Jednym z bardziej zaawansowanych, ale bardzo skutecznych narzędzi w optymalizacji konwersji jest segmentowanie komunikatów. Jeśli Twoi klienci różnią się między sobą (np. ze względu na branżę, wielkość firmy czy wyzwania), to nie powinieneś mówić do nich jednym językiem.

W praktyce może to wyglądać tak:

• segmentujesz użytkowników np. przez quiz na stronie,

• przypisujesz ich do odpowiednich ścieżek (newsletterów, reklam, treści),

• pokazujesz spersonalizowane propozycje.

To rozwiązanie nie tylko poprawia trafność przekazu, ale też znacząco zwiększa szanse na wypełnienie formularza czy kliknięcie CTA. Szczególnie w sklepach internetowych i usługach, gdzie wybór może być zbyt szeroki.

7. Grywalizacja – angażuj, nie zmuszaj

Nie każda optymalizacja współczynnika konwersji musi polegać na testowaniu przycisków i kolorów. Czasem warto podejść do tematu od strony zaangażowania.

Grywalizacja to mechanizm, który może działać rewelacyjnie — szczególnie jeśli masz model oparty o społeczność, interaktywne działanie użytkownika lub aplikację, w której liczy się powtarzalność zachowań.

Zasada jest prosta: nagradzasz za zaangażowanie. Punkty, poziomy, rankingi, odznaki – wszystko, co sprawia, że użytkownik wraca i wchodzi w interakcję z marką. Zyskujesz nie tylko większe zaangażowanie, ale i więcej danych do analizy zachowań użytkowników, co z kolei pozwala lepiej prowadzić dalszą optymalizację.

Podsumowanie

Optymalizacja konwersji to nie jeden trik. To proces, który wymaga myślenia strategicznego, testowania różnych rozwiązań, analizy danych, obserwowania zachowań użytkowników i szukania realnych barier, które powstrzymują ich przed działaniem.

Nawet niewielka poprawa w współczynniku konwersji może mieć ogromny wpływ na przychody, zwłaszcza jeśli masz już solidny ruch na stronie. Dlatego warto regularnie analizować i testować — z wykorzystaniem narzędzi takich jak Google Analytics, testy A/B czy feedback od klientów.

Jeśli chcesz popracować nad tym procesem razem ze mną, zajrzyj na growthplan.pl. Wspólnie przeanalizujemy Twój lejek, znajdziemy punkty zapalne i zbudujemy konkretny plan optymalizacji — z myślą o lepszych wynikach na Twojej stronie.

A jeśli jeszcze nie subskrybujesz Growthlettera to warto to zmienić. Co środę dzielę się w nim konkretnymi taktykami z obszaru marketingu internetowego, sprzedaży i optymalizacji współczynnika konwersji.

Do usłyszenia!