fbpx

Tinder i Pinterest – jak zdobywały pierwszych użytkowników? [PODCAST #53]

SŁUCHAJ TEGO ODCINKA NA SWOJEJ ULUBIONEJ PLATFORMIE

Tinder i Pinterest – nazwy tej aplikacji randkowej i serwisu społecznościowego obiły się o uszy zapewne każdemu z nas. Tematem łączącym je dzisiaj będzie pozyskiwanie pierwszych użytkowników w momencie, kiedy dopiero zaczynały podbijać świat i mało kto o nich słyszał.

Jak w tej sytuacji poradzili sobie twórcy Tindera i Pinteresta, czyli społecznościówek, które obecnie skupiają miliony użytkowników? Co ciekawe w obu przypadkach twórcy wykorzystali działania offline. 

Mimo że odcinek ten poświęcam biznesom potrzebującym ogromnej skali użytkowników, to myślę, że dzisiejsze przykłady będą dużą inspiracją na pozyskiwanie swoich pierwszych odbiorców również dla małych i lokalnych firm.

Jak Tinder pozyskiwał pierwszych użytkowników?

Tinder podszedł do tematu pozyskiwania pierwszych użytkowników w bardzo ciekawy sposób. Jego twórcy stwierdzili, że w pierwszej kolejności muszą przekonać do siebie najtrudniejszych odbiorców. 

W tamtym czasie byli to studenci, którzy korzystanie z aplikacji randkowych tego typu uznawali raczej za coś obciachowego, czym nie wypada się chwalić. A dla serwisów społecznościowych uzyskanie efektu wirusowego jest bardzo korzystne. 

Jak więc rozwiązać ten problem, kiedy o serwisie mówi się niechętnie?

Działania offline

Twórcy Tindera postawili na growth hack offline’owy i wyszli studentom naprzeciw w świecie realnym (swojej najtrudniejszej do zdobycia w tamtym czasie grupie odbiorców). Postanowili zorganizować biletowaną imprezę urodzinową na jednym z amerykańskich uniwersytetów. Aby zachęcić studentów do korzystania z aplikacji, ogłoszono, że każda osoba, która zainstaluje ją na swoim smartfonie, wejdzie na imprezę za darmo. 

Co prawda finalnie na imprezie z zainstalowaną aplikacją pojawiło się 400 osób, ale całościowo ta akcja poskutkowała pozyskaniem 4 tysięcy użytkowników. Zdecydowana większość z nich nie pojawiła się na wydarzeniu, ale najważniejszy cel został osiągnięty. 

Wymiernym efektem było zainstalowanie aplikacji przez osoby z najtrudniejszej grupy docelowej. Grupy, która w przypadku rynku tinderowego kreuje pewne trendy – jej działania będą kopiowane przez inne grupy, które chcą ją naśladować. Z perspektywy biznesu opartego na mechanizmach społecznościowych jest to niezwykle istotne.  

Dodatkowo Tinder zastosował popularny zabieg PR-owy, czyli sponsoring. Obecność logo i nazwy aplikacji na danej imprezie, pozwoliła się z nią zapoznać w środowisku, na którym zależało twórcom. 

Door to door

Artykuł, opowiadał też o drugiej ciekawej taktyce będącej dla Tindera strzałem w dziesiątkę. Mowa tutaj o door to door. 

Tym razem również skupiono się na grupie idealnych klientów, która nie chciała korzystać z aplikacji, czyli studentach. A konkretnie bractwach, które możecie kojarzyć z hollywódzkich produkcji (niekoniecznie najwyższych lotów) 🙂 

Reprezentanci Tindera zaczęli odwiedzać osoby z tej grupy docelowej i zmieniać ich światopogląd w bardzo nieskalowalny sposób – po prostu z nimi rozmawiając. O dziwo ta taktyka przełożyła się później na skalowalne wyniki, ponieważ skupiono się na osobach, z których opinią mocno liczono się w mikrospołecznościach, do których należały.

Lekcja od Tindera

Taktyki wykorzystane przez Tindera, można potraktować jako solidną lekcję dla swojego biznesu. 

Zaczynając działania marketingowe, nie zawsze warto skupiać się wyłącznie na klientach, których pozyskać jest najłatwiej. Często jest tak, że nasi idealni klienci –  wcale nie Ci, którzy są w stanie skorzystać z naszej usługi tu i teraz – długookresowo będą w stanie dostarczyć nam znacznie lepsze wyniki, bo np. otworzą nam drzwi do podobnych klientów.

Czasem warto właśnie w taki niestandardowy sposób pomyśleć o hackowaniu wzrostów w swojej firmie.  

Krótka historia Pinteresta

Pinterest to ciekawy serwis społecznościowy, który może być skutecznym kanałem pozyskiwania ruchu i jako jeden z niewielu ma pozytywny wpływ na SEO. Wspominałem o tym m.in. w 48. odcinku podcastu Growth Hacking Po Polsku

Co prawda w naszym kraju Pinterest nie jest specjalnie popularny, ale obecnie gromadzi prawie pół miliarda aktywnych użytkowników. Co ciekawe, to właśnie on jako pierwszy na świecie osiągnął 10 mln unikalnych użytkowników miesięcznie najszybciej od swojego startu. Oznacza to, że wyprzedził w tym temacie Facebooka i Twittera, co jest ogromnym osiągnięciem

Mimo że pod względem zgromadzonej społeczności Pinterest nie ma szans konkurować z Facebookiem czy Instagramem, to posiada swój rynek, na którym jest w stanie generować bardzo zadowalające wyniki.  

Pinterest – sposoby na zdobywanie pierwszych klientów 

Cofnijmy się do momentu, kiedy Pinterest miał raptem 3 tys. użytkowników i doszedł do szklanego sufitu. Początkowy wzrost, który odbywał się własnymi kanałami, mocno zwolnił i trzeba było poszukać nowych metod.

Właściciele Pinteresta doszli wtedy do podobnych wniosków co Tinder. Uznali, że muszą trafić do osób, które mają duży wpływ na swoje społeczności. A konkretnie bardzo zaangażowane mikrospołeczności offline’owe, które dzieją się w konkretnym miejscu i występują w nich bliskie relacje.

Jednocześnie stwierdzili, że potrzebują osób, które będą w stanie kreować dużo treści i chętnie „pinować”. Raz stworzona treść na Pintereście może być wielokrotnie redystrybuowana przez innych użytkowników. Aby uzyskać taki efekt kuli śnieżnej, niezbędna jest jednak odpowiednia treść, która go wywoła. 

Na tamten moment Pinterest nie posiadał użytkowników, którzy chętnie „pinowali”. Po drugiej stronie nie było publiki, która podchwyciłaby temat czy ich do tego zmotywowała. Twórcy aplikacji postanowili więc wyjść do świata offline, a konkretnie do tzw. power users. Mowa o użytkownikach, którzy z jednej strony mogliby tworzyć bardzo dużo chwytliwych treści, a równocześnie byli chętnie naśladowani przez członków swoich mikrospołeczności. 

Tutaj strategia była szerzej zakrojona. Nie było konkretnego wydarzenia czy jednej społeczności, na której się skupiono. Szukano lokalnych społeczności artystycznych czy np. scrapbookingowych. 

Później poszukiwania przeniosły się również do internetu, gdzie pozyskiwano blogerów artystycznych oraz osoby zajmujące się handmadem czy DIY. Zachęcano tych mikroinfluencerów do tworzenia tablic tematycznych i promowania ich w swoich miejscach w sieci. Tak wyglądał początkowy core serwisu.

Influencer marketing offline

Co prawda twórcy Pinteresta nie docierali do najtrudniejszych klientów, bo nie mierzyli się z  niechęcią, która występowała w przypadku Tindera, ale strategie obu serwisów były do siebie bardzo zbliżone. Bazowały one na bezpośrednim pozyskiwaniu użytkowników mających największy wpływ na grupę docelową. 

Można powiedzieć, że to taki trochę influencer marketing, ale w skali mikro i – co ciekawe – prowadzony za pośrednictwem działań offline. 

Podsumowanie

Z przytoczonych historii Tindera i Pinteresta płynie wniosek, że nawet w biznesach, które potrzebują setek milionów użytkowników, żeby stać się liderem w swojej niszy, warto poświęcać czas na bezpośrednie docieranie do odpowiednich osób. To pomaga budować skalowalne efekty.  

Nie bójmy się podejmowania nieskalowalnych działań, zwłaszcza kiedy zaczynamy tworzyć naszą markę. Jak widać na omówionych przykładach, mogą one przynieść zaskakujące wyniki. 

Bezpośredni kontakt i budowanie relacji są super istotne również ze względu na to, że otrzymujemy w ten sposób wartościowy feedback i informacje na temat tego, jak powinna wyglądać nasza usługa. 

Mam nadzieję, że przytoczone historie zainspirują Cię do pozyskiwania swoich pierwszych klientów. Czasami warto postawić na niestandardowe rozwiązania 🙂

Growthletter PRO

Do 31 sierpnia możesz skorzystać z przedsprzedaży growthlettera w wersji PRO. Ta wersja oznacza 2 x więcej taktyk, trendów i informacji pomocnych w rozwoju sprzedaży online w cotygodniowym newsletterze. 

Dodatkowo otrzymujesz również dostęp do zamkniętej społeczności, gdzie będziemy wspólnie wykonywać dużo fajnych aktywności, jak np. growthackingowe challenge pozwalające rozwijać Twoje kanały.

Trzeci bonus to dostęp do zamkniętej bazy wiedzy. W skrócie są to wszystkie moje ulubione strategie, case’y czy taktyki. Będę tam również dokumentował rozwijanie moich wybranych projektów. 

Dołącz do przedsprzedaży growthlettera PRO: https://mateuszwycislik.pl/pro/ 

___________________________________

Indywidualne wsparcie w rozwoju Twojej sprzedaży on-line: https://growthondemand.pl

Zachęcam Cię do odsłuchania pozostałych odcinków podcastu Growth Hacking Po Polsku

Odwiedź growthtools.pl i odkrywaj ciekawe narzędzia growthackingowe.

Zostań czytelnikiem mojej e-książki: „22 Strategie Rozwoju Sprzedaży On-line”.